Kampanie OpenGeneral Strona główna | Pomoc | Szukaj | Zaloguj się | Rejestracja
Listopad 29, 2020, 11:34:36 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Czy dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
 
 
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Kampanie Open General - rozważania ogólne  (Przeczytany 70324 razy)
sympatyk
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 1543


« Odpowiedz #105 : Styczeń 27, 2017, 09:35:27 »

....
Przecież Besiu napisał, że ma wielki szacunek i nie o trolowanie tu chodzi .. po prostu wyraża swoje subiektywne odczucia.
Dla Niego kampanie Gustlika są różne .. bo tylko takie gra ..
Dla tych, co znają inne efile ta "różność" będzie inna ..

Bardzo cenię Gustlik Twój wkład  --> przecież bez tego efila i kampanii nic by nie było.
Nie będę wymieniał innych, bo mógłbym kogoś pominąć ..

Apeluję o więcej luzu  Grin
Jasne jest, że wypowiedzi nowych ludzi mogą być subiektywne, niedoświadczone .. i wydawać się "dziwne", nie przystające do Waszych ..
Chyba nie jest tajemnicą, dlaczego nie gram ?
Dla mnie wszystkie kampanie są trudne  Evil  --> takie jest moje odczucie  Rolling

Kiedyś po sprawie z " nutkami" postawiłem sobie pytanie - Co ja tu robię?
Nie gram, robię jakieś chrzanione mapy, których nikt nie chce ..
Piszę pewnie kiepsko - bo nie bardzo mnie rozumieją ..

Odpowiedz jest taka --> Tu mam kawałek podłogi, izolowany od tego popieprzonego świata.
Robię, co robię i nie zważam na to, że nie wszystkim się te mapy podobają ...
Po prostu - każdy ma prawo do oceny i krytyki, do pisania swych odczuć ..  i dobrze  Cheesy








Zapisane
Waldzios
Administrator
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 3726


"Let me see your war face."


« Odpowiedz #106 : Styczeń 28, 2017, 01:41:50 »

Przecież Besiu napisał, że ma wielki szacunek i nie o trolowanie tu chodzi .. po prostu wyraża swoje subiektywne odczucia.
Nikt Besiu/Besiowi(*niepotrzebne skreślić), ani nikomu innemu nie zabrania dyskusji i krytyki, ani wyrażania odczuć (subiektywnych czy innych).

Przecież nie produkowalibyśmy długachnych postów w odpowiedzi, gdyby było inaczej...;

Komentarz o trolowaniu (pisany z przymkniętym okiem Wink ), odnosił się tylko do konkretnego zagadnienia; czyli odmowy przyjęcia do wiadomości, że poza kampaniami Gustlika istnieje w naszym efilu bardzo duży wybór innych..;
Zapisane

GusOpen - aktualizacje/updates: EFile , EquipIcons
besiu
Generał brygady (Brigadier General)
*
Offline Offline

Wiadomości: 294


« Odpowiedz #107 : Styczeń 28, 2017, 07:42:15 »

Co do ogólnej oceny trudności, to zwykle dobrą miarą trudności jest zapas tur pozostałych do zwycięstwa BV.
Jeśli za pierwszym podejściem nie uda mi się uzyskać BV uznaje scenariusz za trudny.
Jeśli zwycięstwo BV kazdorazowo wymaga 2-3 prób (np. 'ROAD TO PEKIN' w W17), lub rozpoczęcia kampanii od nowa, to scenariusz określam jako bardzo trudny.
Gdy osiągam BV z zapasem 2-3 tur, scenariusz uznaje za średnio trudny.
Za łatwe uważam te scenariusze gdzie można osiągnąć BV z zapasem 5-6 tur.
I tutaj w pełni się zgadzam. Bo jak widzę, że ktoś w 3 turze, 7 tur przed końcem zakończył scenariusz, to... chyba coś jest nie tak... Ale to moja, wyłącznie moja opinia.
-----------------------------


----------------------
Gram Desert Rats 13 scenariuszy- jest ciekawa, bardzo ciekawa. I jest fajna Frossdeutchland Div, 6 scenariuszy.
Jeszcze polska... 13 scenariuszy... ale tutaj mam już za silne wojsko, i mnie trochę znudziło...
Czyli gram różne.
No właśnie, wcale nie...;

Wymienione kampanie, mają tego samego autora, czyli Gustlika (przedrostek Gx_). Wspomniane kampanie są zróżnicowane pod względem tematyki, ale mają podobne podejście do stylu rozgrywki i zbliżoną trudność.

Nie grasz w rożne kampanie, grasz wyłącznie w kampanie Gustlika...;

Ok. Myślałem, że autor robi różnorodne kampanie.
A że zrobił Desert Rats też Gustlik, to nie wiedziałem.
i - myślałem, że skoro Niemcy i Niemcy stale tak samo są traktowani, to zagram innymi, Polakami, czy tam Brytyjczykami. Ale dobra.
Dajcie mi chwilę, na skończenie tego, co gram. Smiley

I nie wiedziałem, kto jest autorem, bo po prostu wybierałem nazwę i opis kampanii - z pliku w grze. Nie ściągam ze strony, ale to, co było w komplecie w całości, jako plik Open General. Ale to szczegół...
Zapisane
besiu
Generał brygady (Brigadier General)
*
Offline Offline

Wiadomości: 294


« Odpowiedz #108 : Styczeń 28, 2017, 07:49:55 »


? bo ja tego nie rozumiem. Chyba zasoby ludzkie, też powinny być jakoś ograniczane. nawet, dla jednostek aux. Rozwaliłeś 15 auxó, dostaniesz posiłkowo następnym razem proporcjonalnie mniej. i koniec.
To już wykracza poza zasady i możliwości gry. Jednostki AUX zawsze były mięsem armatnim i raczej nie ulegnie to zmianie,

A właśnie tego się chciałem dowiedzieć, myślałem o tym. Czy da się ograniczyć potem, w następnych scenariuszach, ilość jednostek aux.
Może, sposobem byłoby, żeby dać te jednostki, jako core - liczyć nawet oczywiście do wysokości CAPa, ale - dawać np. 15 pól rozstawienia?
I wtedy, jednostki, które będą aux - w dawnym tego słowa znaczeniu - też będą miały potem znaczenie. Bo jak elitarne jednostki rozwalisz własne, i to zostaną te słabsze, którymi rzadziej grasz... Albo w ogóle zabraknie Ci jednostek?
Mam nadzieję, że jest to zrozumiałe.
Np. dostaję 10 jednostek w 1 scenie. Potem dostaję oprócz kupowanych, w następnym, stoją na mapie - jako aux dawniej, ale są już ustawione, i to jako core - i po scenariuszu, w 3, zamiast 20 jednostek, mogę rozstawić 15. I sam sobie wybiorę, czym gram.
A potem, jak dojdzie do Rosji, gdzie jest zwykle masa jednostek aux. to dostanę więcej pól rozstawienia, ale może się okazać, że nie mam jak pokryć luk we froncie. Bo te "auxy" (czyli te, którymi nie grałem zwykle, tylko siedziały w bazie, niewystawione), to traktowałem jako mięso armatnie, i teraz nie mam czym wypełnić luk...
Mam nadzieję, że jestem zrozumiały... choć okazało się już kilka razy, że... "niekoniecznie" Wink
Zapisane
Waldzios
Administrator
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 3726


"Let me see your war face."


« Odpowiedz #109 : Styczeń 28, 2017, 08:59:18 »

I tutaj w pełni się zgadzam. Bo jak widzę, że ktoś w 3 turze, 7 tur przed końcem zakończył scenariusz, to... chyba coś jest nie tak... Ale to moja, wyłącznie moja opinia.
----------------------------
Musisz uwzględnić, że większość raportów które czytasz pochodzi z rozgrywek rankingowych. A w rozgrywkach rankingowych liczą się zdobyte punkty...;
Standardowym sposobem zdobycia dodatkowych punktów jest uzyskanie szybszego zwycięstwa...; im więcej tur pozostaje do BV tym lepsza punktacja...;

BV nie jest równe BV. Można skończyć ze standardowym wynikiem, w okolicach 55 punktów (dla gry na 100%), a można się postarać o wyniki ponad 70 punktów (i więcej).
Uzyskanie średniej w okolicach 55 punktów w Blitzkriegu (rozgrywka na 100%) jest dość łatwe, ukończenie ze średnią powyżej 65 punktów to pewne wyzwanie (mój rekord to 64).

Uzyskiwanie co raz lepszych rezultatów, to jeden z podstawowych powodów do rozgrywania wielokrotnie tych samych kampanii...;

Najpopularniejsze kampanie, są rozgrywane przez graczy po kilka (nawet kilkanaście razy), w rożnych konfiguracjach. Są praktycznie znane na pamięć, więc ich poziom trudności staje się dość względny...;
Nie ma w tym nic dziwnego że scenariusz (nawet dość trudny), za 5-6 podejściem rozgrywa się z dużym zapasem tur...;

Ok. Myślałem, że autor robi różnorodne kampanie.
A że zrobił Desert Rats też Gustlik, to nie wiedziałem.
i - myślałem, że skoro Niemcy i Niemcy stale tak samo są traktowani, to zagram innymi, Polakami, czy tam Brytyjczykami. Ale dobra.
Dajcie mi chwilę, na skończenie tego, co gram. Smiley

I nie wiedziałem, kto jest autorem, bo po prostu wybierałem nazwę i opis kampanii - z pliku w grze. Nie ściągam ze strony, ale to, co było w komplecie w całości, jako plik Open General. Ale to szczegół...
Oczywiście że Gustlik robi rożne kampanie, nawet skrajnie różne. Ale to nadal są kampanie Guslika. Tworzone według jego wizji i jego koncepcji. Pewnych podobieństw nie się uniknąć.

To trochę tak, jakbyś czytał tylko książki Agathy Christie i skarżył się że nie lubisz kryminałów.

Dlatego od pierwszego posta próbuje ci wytłumaczyć, że nie musisz czytać "kryminałów", możesz w każdej chwili sięgnąć do półki z "horrorami"...(z góry przepraszam Kowdara za skojarzenie Tongue );

BTW. Nie musisz niczego ściągać ze strony. Jeśli masz problem ze znalezieniem wspomnianych kampanii, wystarczyło spytać...;
W menu wyboru kampanii, masz zakładkę 'folder efila', w każdej chwili możesz zmienić folder z 'EFILE_OGN_GUS' na 'EFILE_OGN_Wx'.
Zapisane

GusOpen - aktualizacje/updates: EFile , EquipIcons
besiu
Generał brygady (Brigadier General)
*
Offline Offline

Wiadomości: 294


« Odpowiedz #110 : Styczeń 30, 2017, 06:35:35 »

O, odnośnie horrorów, to nawet mi się kiedyś Koontz przejadł. Jak MacLean, i potem Frederick Forsyth Wink

O po raz 2. odnośnie tego, że można zmienić suit, to nie miałem pojęcia. Zobaczę. Ale na razie, są wyższe cele, czyli ...

No, i - sorry - eufemistycznie, ale wpierprzyliście mnie. Robiłem kiedyś też europę universalis 2, kampanie, i triggersy. i starcrafta, w zamierzchłych czasach. Także mię wkurzyliście. Smiley Wink

Ale zagram, dajcie skończyć to, co mam na tapecie.
I dziękuję za wyjaśnienia.
Odnośnie trudnych kampanii - po prostu, wybierałem według opisu. Czy był ciekawy. A szczerze, to nie chce mi się jakoś grać kampanii, która ma 28 scenariuszy lub więcej. Nudne to będzie - wedle mojej opinii Smiley
Ale zobaczę, co się da zrobić.
-------------------------
odnośnie jeszcze rozgrywek rankingowych, i kończenia jak najszybciej. Owszem, też mogę, kilka tur wcześniej. Ale jak zawsze pisałem, liczy się dla mnie kasa, za którą mogę ulepszyć sprzęt.
Może tutaj powinienem zmienić nastawienie... Mniej kasy, mniej doświadczenia - bo przecież nie będzie czasu, na końcu, przez 5 tur, walić w manekiny słabymi jednostkami. Ale to na następną kampanię temat.
Zapisane
Ponury
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 1067



« Odpowiedz #111 : Luty 17, 2017, 05:16:16 »

odnośnie jeszcze rozgrywek rankingowych, i kończenia jak najszybciej. Owszem, też mogę, kilka tur wcześniej. Ale jak zawsze pisałem, liczy się dla mnie kasa, za którą mogę ulepszyć sprzęt.
Może tutaj powinienem zmienić nastawienie... Mniej kasy, mniej doświadczenia - bo przecież nie będzie czasu, na końcu, przez 5 tur, walić w manekiny słabymi jednostkami. Ale to na następną kampanię temat.

Odkopuję wątek, bo czytałem wcześniej tę dyskusję, ale nie miałem czasu zabrać głosu Smiley

Rankingowo gra się trochę inaczej niż normalnie, bo jednak chodzi o te punkty. Tobie bym sugerował właśnie takie podejście, bo przez to, że chcesz kończyć planszę jak najszybciej, to nie masz aż tyle czasu, żeby zgromadzić prestiż z płatnych flag, więc masz go mniej, dzięki czemu nie możesz tworzyć aż takiej wielkiej armii. No i wtedy kampania wciąż pozostaje wyzwaniem.
A grając bardziej rozrywkowo można się poświęcić zajmowaniu flag, sprawdzaniu taktyk, konkretnych jednostek, itp. i po pewnym czasie faktycznie robią się korki na mapie, a część jednostek nie ma nawet 1 belki.

Mnie też nudzą te łatwiejsze kampanie z całą masą prestiżu, więc po prostu w nie nie gram Smiley Próbuję przeróżnych, sprawdzam i robię listę tych, w które na pewno nie zagram, bo np. jest w nich za dużo auxów czy jednostek ogółem.
Teraz na prośbę Waldziosa gram we wspomnianą H04, ale widzę, że to kampania nie dla mnie - masy wojsk skutecznie mnie zniechęcają, każdy scenariusz męczę po 2-3 godziny i muszę go dzielić na 2-3 podejścia, bo za jednym razem nie daję rady dokończyć. Teraz ugrzązłem jeszcze przed połową kampanii, ale skoro się zobowiązałem, to dokończę testować, tym bardziej, że ogólnie rzecz biorąc scenariusze są dość urozmaicone, co doceniam. 49 scenariuszy - mój najlepszy czołg pewnie będzie miał z 3000 doświadczenia na koniec, albo więcej.

A Gustlik mnie sprowokował swoimi wpisami do zrobienia własnej kampanii  Grin Początki są trudne, ale się zobaczy, co z tego wyjdzie.
Zapisane
besiu
Generał brygady (Brigadier General)
*
Offline Offline

Wiadomości: 294


« Odpowiedz #112 : Luty 17, 2017, 05:40:50 »

i BARDZO dobrze, żeś się znerwował, na Gustlika. Wink

odnośnie jeszcze rozgrywek rankingowych, i kończenia jak najszybciej. Owszem, też mogę, kilka tur wcześniej. Ale jak zawsze pisałem, liczy się dla mnie kasa, za którą mogę ulepszyć sprzęt.
Może tutaj powinienem zmienić nastawienie... Mniej kasy, mniej doświadczenia - bo przecież nie będzie czasu, na końcu, przez 5 tur, walić w manekiny słabymi jednostkami. Ale to na następną kampanię temat.
a część jednostek nie ma nawet 1 belki.

Teraz na prośbę Waldziosa gram we wspomnianą H04, ale widzę, że to kampania nie dla mnie - masy wojsk skutecznie mnie zniechęcają, każdy scenariusz męczę po 2-3 godziny i muszę go dzielić na 2-3 podejścia, bo za jednym razem nie daję rady dokończyć. Teraz ugrzązłem jeszcze przed połową kampanii, ale skoro się zobowiązałem, to dokończę testować, tym bardziej, że ogólnie rzecz biorąc scenariusze są dość urozmaicone, co doceniam. 49 scenariuszy - mój najlepszy czołg pewnie będzie miał z 3000 doświadczenia na koniec, albo więcej.
Odnośnie dużych map i masy jednostek.
Przecież, można walną duuużą mapę. Ale punktów, do zajęcia, załóżmy 3 albo 4. W linii, w głąb.
I wtedy, nawet mając masę jednostek przeciwnika do pokonania, skupimy, skoncentrujemy uderzenie, na pojedynczym kierunku. A reszta, będzie musiała być naprawdę wyzwaniem, żeby dziury zaklejać.
I takie scenariusze są epickie, moim zdaniem. I dostałbyś potem  nawet 100 jednostek CORE, nie ma problemu. Ale na pobocznych kierunkach, nawet się nie ruszysz. Bo nie będzie sensu, chyba, że po płatne flagi. Ale sam będziesz miał 2-3 dywizje pancercne, CAP ustawiony nisko, żebyś tylko w razie utraty jednostek wielu, w dużej ilości, mógł odkupić. I od czasu do czasu dostajesz z Trigger Hexa jakiś czołg. Albo samolot. I nie jesteś w stanie kupować wtedy pierdyliarda 4d, albo stosów artylerii...
Za dojście do pewnych punktów, dostaniesz nagrodę w postaci jednostki. Albo kasy dodatkowej, np. 300 punktów, za jakąś flagę. Ale CAP jest niski, więc z nagród wtedy - jak masz 100CORE nie dostaniesz kasy...
I zacznie się sensowne granie.

Bo nawet, jeśli będziesz miał 100 jednostek core, to będą to głównie piechoty. Jako wypełniacze przestrzeni. A jak takich - dawnych auxów - nie będziesz miał, boś ich nie szanował, to przeciwnik przelezie przez każdą dziurę. I nie dasz rady. z 20 jednostkami CORe, jak kiedyś, i milionem auxów, do rozpindrzenia, bo przecież i tak na następnej planszy, jak będzie trzeba, to już będą stały i czekały.

I na przemian potem plansze.
Mała znowu - i tylko 20 deploy. I wtedy wybierasz, czy jedziesz na maxa te 20 "podstawowych" core, czy może jednak od czasu do czasu, dodasz jakąś z tej pozostałej setki, na mapę, żeby doświadczenia nabrała. Bo inaczej, wyskoczy przeciwnik, a Twoi "auxowi", których nie używasz przez 5 plansz małych, nie mają doświadczenia.

A po kilku planszach malutkich - znowu dupna. Na której potrzebujesz wypełnić pustkę strategiczną swoimi auxo-corami, których nie używasz.

I wtedy - byłoby to sensowne...
\ale tym zajmę się po 15 marca Smiley Tongue Mam nadzieję...
Zapisane
Waldzios
Administrator
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 3726


"Let me see your war face."


« Odpowiedz #113 : Luty 17, 2017, 06:42:56 »

Mała znowu - i tylko 20 deploy. I wtedy wybierasz, czy jedziesz na maxa te 20 "podstawowych" core, czy może jednak od czasu do czasu, dodasz jakąś z tej pozostałej setki, na mapę, żeby doświadczenia nabrała. Bo inaczej, wyskoczy przeciwnik, a Twoi "auxowi", których nie używasz przez 5 plansz małych, nie mają doświadczenia.
Dobrze, że poruszyłeś ten temat.

Według mnie limity rozstawienia (podobnie jak CAP), to jedna z tych kwestii które skutecznie rozwalają trudność kampanii.
Pozornie są pozytywne, bo prowadzą do ograniczenia wielkości armii.

Ale efektem ubocznym jest skrajny "power-gaming". Odgórne ograniczenia liczebne (i prestiżowe) sprawiają że gracz inwestuje tylko w najpotężniejsze (lub najefektywniejsze jednostki). A to wcale nie jest takie dobre, bo ostatecznie kończy z armią które ma w składzie tylko najlepsze jednostki, i jest efektywnie niepokonana.

Przykładowo, gdybym chciał zagrać mniej standardowo, na przykład pełnym składem dywizji piechoty, z cała masą piechoty i jednostek wsparcia (możdzierze, ckmy. kołatki, artyleria pułkowa itd) i realistyczną artylerią dywizyjną (złożoną z lekkich haubic), to praktycznie żadna kampania mi na to nie pozwala.

W praktycznie każdej kampanii, prędzej czy później pojawia się scenariusz "tylko 20 deploy". Który efektywnie wymusza budowę armii która składa z 20 najpotężniejszych jednostek...; więc po prostu nie warto tworzyć armii złożonej z 30 (lub więcej) słabszych jednostek;

Istniejące kampanie (z CAPem i limitami rozstawienia) narzucają nam pewien styl rozrywki.
Pojedyncza haubica 15cm zawsze jest lepszym wyborem niż dwie 10,5cm. Niestety nie dlatego że sprawdza się lepiej, ale z powodu CAP'a i limitów rozstawienia.
Jeśli z góry wiesz, że prędzej czy później, w kampanii będziesz miał miejsce na wystawienie tylko 2-3 jednostek artylerii, to naturalne jest, że zaopatrzysz się w najpotężniejsze dostępne działa.

CAP sprawia że staramy się ograniczać jednostki do prototypów i "darmowych" CORE, a limity rozstawienia jeszcze nas w tym wyborze upewniają.
W efekcie armie stają się niewielkie, ale wyposażone w najlepszy dostępny sprzęt. Co w przypadku silnych nacji (Niemcy, US) sprawia, że rozgrywka często staje się zbyt łatwa.

Do pewnego miejsca w kampanii (osiągnięcie CAP'a lub przeciętnego limitu rozstawiania) gracze są traktowani tak samo.
Ale później zaczyna się zmuszanie gracza do ukrywania prestiżu i ograniczania składu armii.
Premiowane jest posiadanie armii jak najmniejszej i jak najlepiej wyposażonej. Wydanie tych samych środków na armię większą pod względem liczebnym jest efektywnie karane.

Jeśli komuś nie przeszkadzają wyłacznie czołgi 'Tiger II' i działa '17K18' w składzie armii, to z reguły nie ma problemów z CAP'em i limitami rozstawienia.
Ale gdy chce korzystać z większej ilości słabszych jednostek (kupionych za te same, lub często mniejsze środki), to zaczynają się schody, musi się męczyć i kombinować (jakby zrobił coś złego).
 
Zapisane

GusOpen - aktualizacje/updates: EFile , EquipIcons
besiu
Generał brygady (Brigadier General)
*
Offline Offline

Wiadomości: 294


« Odpowiedz #114 : Luty 17, 2017, 06:56:43 »

No, i właśnie dlatego to piszę/mówię.
Co jakiś czas - duuuuuupna mapa. Z masą wojsk przeciwnika. i realnie nie do zapanowania, bo z każdej strony będą na nas szli. I do tego- zawsze wtedy są auxy. Do zapychania dziur. albo do walenia w ścianę, aż się skruszy, za którymś razem.
Ale!
Jeśli nie będzie auxów, tylko będziesz dostawał jednostki jako Core - w standardzie, dywizja piechoty, haubice itp. one będą musiały istnieć, przeżyć, żebyś miał czym zapełnić dziury. Bo ustawiasz część sił przeciwnika, jako agresywnych. I jeśli nie utrzymasz frontu - bo masz tylko 20 wypasionych - to nie dasz rady...
Opisywałeś to, przy samolotach. Czy mieć 1 samolot 15/15, czy dwie sztuki 10/10... i możesz w stanie nimi wtedy asekurować swe wojska.
W tym podawanym przeze mnie układzie - będziesz potrzebował tych auxo-corów.
Ale i silnej 1 albo 2 dywizji panzernych.
CAP będzie np. 5000, a armii dostaniesz, na 10 000 (dziesięć tysięcy). I jeśli nie będziesz wykorzystywał wojsk, które dostaniesz, jako za trigger hexa, to NIE kupisz. Bo nie ma jak... Nagrody nie dostaniesz, przez CAPa, chyba że masę wojska stracisz.
Albo masę flag zbierzesz...
Ale wtedy będzie dylemat, jak Guderiana, czy zawracać na Kijów, i mieć Tactical Victory (zniszczyć duuużo wroga, dostać kasę), czy walić na przysłowiową Moskwę, ale być bez kasy z płatnych flag.

Wtedy, trzeba będzie koncentrować wysiłki. Albo na głównym kierunku. Albo na wszystkich - i wtedy trochę doświadczenia nabędą też pozostałe jednostki, ale nie będzie Brylanta. Dla mnie to jest chore, że każdy w byle kampanii, jest w stanie walić Brylanty co chwila.
I utrata 300 jednostek na koniec kampanii... :/
Nosz... toż to CHORE JEST. Sorry, z całym szacunkiem dla graczy. Ale jak można szafować tak zasobami ludzkimi? Kto by to wytrzymał? chyba ruskie tylko...

Nie mogą być auxy. Auxy - dotychczasowe - winny stać się CORE. ale dostajemy je na początek z Zero doświadczenia, albo 99. I niech się gracz męczy. Czy popędzi do przodu, czy będzie próbował coś nimi ugrać. Można tym auxom zabrać transport - wtedy będą to typowe zapchaj-dziury frontowe... I będzie owszem, wypasiona elita. Ale bez tych pomocniczych jednostek, nie będzie miała szans... Bo na drodze swej będzie musiała po bokach zostawiać jakieś wojska osłonowe...
Przeciwnik też wtedy nie będzie miał 150 t-34 z doświadczeniem 450, jak to zwykle w 10 scenariuszu się odbywa.... Tylko masę piechot. I co prawda, one nie będą jakoś super groźne... ale ich ilość, nie dopuści do sytuacji, że wszystko rozjeżdżamy.
Doskonałym przykładem jest tutaj scenariusz "Briańsk" w kampanii "Gambit Guderiana". Tam trzeba było oszczędzać wręcz amunicję w artylerii i samolotach, żeby zostało na głównym kierunku natarcia. Nie dało się do wszystkiego walić, gdzie popadnie - bo zabraknie amunicji albo paliwa.
I wtedy pozostaje wybór - czy działamy coś auxo-corami, czy nasze wypasione CORE rozrzedzamy do pomocy auxo-corom.
Zapisane
Ponury
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 1067



« Odpowiedz #115 : Luty 17, 2017, 07:08:24 »

Ale efektem ubocznym jest skrajny "power-gaming". Odgórne ograniczenia liczebne (i prestiżowe) sprawiają że gracz inwestuje tylko w najpotężniejsze (lub najefektywniejsze jednostki). A to wcale nie jest takie dobre, bo ostatecznie kończy z armią które ma w składzie tylko najlepsze jednostki, i jest efektywnie niepokonana.

Właśnie pracuję nad kampanią, w której będzie limit rozstawienia, zakaz zakupów i upgrade'u  Bismarck Praktycznie zero prestiżu za cokolwiek. Bardziej walka o przetrwanie niż imperialne ambicje ekspansji. Na razie na coś takiego jestem nastawiony, bo te wszystkie kampanie, gdzie tylko trzeba rozbudowywać armię i zasuwać przed siebie i zajmować kolejne tysiące kilometrów kwadratowych terenu, likwidując setki jednostek wroga, póki co mi się znudziły. Będzie to coś w klimacie Leśnych Ludzi, ale fabuła nieco inna  Bismarck
Zapisane
Waldzios
Administrator
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 3726


"Let me see your war face."


« Odpowiedz #116 : Luty 17, 2017, 07:55:20 »

Jeśli nie będzie auxów, tylko będziesz dostawał jednostki jako Core - w standardzie, dywizja piechoty, haubice itp. one będą musiały istnieć, przeżyć, żebyś miał czym zapełnić dziury. Bo ustawiasz część sił przeciwnika, jako agresywnych. I jeśli nie utrzymasz frontu - bo masz tylko 20 wypasionych - to nie dasz rady...
"20 wypasionych" i "tylko 20 wypasionych" to niekoniecznie to samo...;
Mogę mieć "20 wypasionych" (w zasadzie muszę, jeśli w którymś scenariuszu będzie limit) i sporą gromadkę mniej "wypasionych" (zresztą zawsze tak gram).
Efektywnie rozwalę poziom trudności scenariusza, tak czy inaczej...(bo CAP i limity mnie zmuszą);

Przeciętny autor scenariusza, nawet jeśli nie tworzy kampanii historycznej, stara się stworzyć "prawdopodobne" historycznie składy armii przeciwnika.
Wobec tego "wypasiony" skład (złożony tylko z 'Tiger II' i '17K18') praktycznie nie może natknąć się na żadną "prawdopodobną" jednostkę, która byłaby w stanie stawić mu czoła...; więc efektywnie uczyni każdą kampanie "łatwą"...;

Nie mogą być auxy.
Częściowo zgadzam się z ogólnym przekazem (w kwestii redukowania jednostek AUX), ale mocno upraszczasz.

Pamiętaj że niektóre kampanie są historyczne, albo przynajmniej do tego aspirują. Więc w niektórych bitwach twoja armia reprezentuje konkretną historyczną jednostkę (dywizje, korpus, armie), a oddziały pomocnicze to inne historyczne jednostki uczestniczące w konkretnej bitwie.
Nawet jeśli w jednej bitwie sformujesz odpowiednią formacje CORE, to w kolejnej będziesz potrzebował zupełnie innej.

Czasem AUX'y muszą być po prostu AUX'ami. Jeśli fabuła mówi że w danym momencie kampanii masz wsparcie na przykład oddziałów Hiszpańskich, albo parę lat później Węgierskich, to przecież nie będziesz ich kupował i targał przez całą kampanię.

Podobnie że wsparciem okrętów w misjach desantowych...; co zrobisz z lotniskowcem CORE gdy w kampanii jest jedna misja desantowa.

Albo gdy w scenariuszu przychodzisz na odsiecz, sojuszniczym jednostkom. Przecież nie będzie ratował własnych jednostek.
Takie przykłady mógłbym mnożyć w nieskończoność.

BTW. Gdybyś grał w inne kampanie (na przykład H04) wiedziałbyś, że istnieje trzecie wyjście. Oddziały AUX można oddać pod kontrole AI.

CAP będzie np. 5000, a armii dostaniesz, na 10 000 (dziesięć tysięcy). I jeśli nie będziesz wykorzystywał wojsk, które dostaniesz, jako za trigger hexa, to NIE kupisz. Bo nie ma jak... Nagrody nie dostaniesz, przez CAPa, chyba że masę wojska stracisz.
Nie lubię nagradzania za porażki, ale OK, są różne podejścia.

Pytanie tylko, poco w takim razie zdobywać BV?

Drugie kwestia. Skoro nagrodę dostaniesz tylko jeśli wytracisz armie, to czy w takim razie nie premiujesz w ten sposób utraty dużej ilości jednostek?
Efektywnie sam sobie przeczysz. Pisałeśm że wytracenie dużej liczby jednostek to samo zło. Ale w kampanii planujesz dać graczowi nagrodę gdy wytraci wszystkie jednostki...; Czy to nie mija się z celem?

Co za różnica, czy gracz będzie masowo tracił darmowe jednostki AUX, czy praktycznie darmowe (odnawialne) jednostki CORE?
Gracz wytraci armię za 10k, i w nagrodę dostanie następną?
Naprawdę nie widze w tym sensu.
Jeśli nie chcesz dawać graczowi wysokich nagród to nie dawaj, ale poco w to mieszać CAPa ?.

BTW. Nadal uważam, że masz "skrzywioną" wizje efia, w skutek grania wyłącznie w "rekreacyjne" kampanie Gustlika.
Zagraj w coś trudniejszego, wtedy będziemy mogli porozmawiać konstruktywnie...;
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2017, 08:29:28 wysłane przez Waldzios » Zapisane

GusOpen - aktualizacje/updates: EFile , EquipIcons
Waldzios
Administrator
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 3726


"Let me see your war face."


« Odpowiedz #117 : Luty 17, 2017, 08:33:16 »

Właśnie pracuję nad kampanią, w której będzie limit rozstawienia, zakaz zakupów i upgrade'u  Bismarck Praktycznie zero prestiżu za cokolwiek. Bardziej walka o przetrwanie niż imperialne ambicje ekspansji. Na razie na coś takiego jestem nastawiony, bo te wszystkie kampanie, gdzie tylko trzeba rozbudowywać armię i zasuwać przed siebie i zajmować kolejne tysiące kilometrów kwadratowych terenu, likwidując setki jednostek wroga, póki co mi się znudziły. Będzie to coś w klimacie Leśnych Ludzi, ale fabuła nieco inna  Bismarck
Wiem, że to będzie czepianie się słówek, ale zadam złośliwe (i pewnie retoryczne) pytanie..;

Skoro będzie zakaz zakupów i upgrade'u,  to po co limit rozstawienia?   Huh?


A tak na poważnie, to pomysł ciekawy, ale takie kampanie mają jedną potencjalną wadę.

Największą zaletą popularnych kampanii w PG2/OG, jest możliwość ich wielokrotnego rozgrywania, kazdorazowo z innym składem armii. Ten element indywidualizacji armii gracza, jest moim zdaniem bardzo istotny.
Dlatego kampanie są dużo bardziej popularne niż pojedyncze scenariusze (nie ważne jak doskonałe).

Tworząc kampanie z "stałym" niemodyfikowalnym składem, ryzykujesz całkowity brak tego elementu.

Gracz może uznać, że trochę za dużo mu narzucasz (i odbierasz jakikolwiek wybór), zwłaszcza gdy ustalony skład nie będzie pasował do jego ulubionego stylu rozgrywki (to może być drobna różnica, na przykład wybór między ckm'em, a moździerzem jako bronią wsparcia)...;
« Ostatnia zmiana: Luty 17, 2017, 09:04:20 wysłane przez Waldzios » Zapisane

GusOpen - aktualizacje/updates: EFile , EquipIcons
Ponury
Marszałek (General of Army)
*
Offline Offline

Wiadomości: 1067



« Odpowiedz #118 : Luty 17, 2017, 09:39:42 »

Wiem, że to będzie czepianie się słówek, ale zadam złośliwe (i pewnie retoryczne) pytanie..;

Skoro będzie zakaz zakupów i upgrade'u,  to po co limit rozstawienia?   Huh?

Ha, słusznie zwracasz uwagę. Nie wszystko mam w 100% przemyślane na tym etapie, ale chciałem uniknąć sytuacji, w której gracz będzie ciułał prestiż na kupno nowej jednostki, kiedy będzie to nierealistyczne w świetle założenia mojej kampanii. Limit rozstawienia to może złe słowo, ale chcę ustawić heksy rozstawienia w konkretnym miejscu, żeby gracz mógł rozstawić jednostki core dokładnie tam i dokładnie tyle. Oczywiście, nie w każdym scenariuszu.

A tak na poważnie, to pomysł ciekawy, ale takie kampanie mają jedną potencjalną wadę.

Największą zaletą popularnych kampanii w PG2/OG, jest możliwość ich wielokrotnego rozgrywania, kazdorazowo z innym składem armii. Ten element indywidualizacji armii gracza, jest moim zdaniem bardzo istotny.
Dlatego kampanie są dużo bardziej popularne niż pojedyncze scenariusze (nie ważne jak doskonałe).

Tworząc kampanie z "stałym" niemodyfikowalnym składem, ryzykujesz całkowity brak tego elementu.

Gracz może uznać, że trochę za dużo mu narzucasz (i odbierasz jakikolwiek wybór), zwłaszcza gdy ustalony skład nie będzie pasował do jego ulubionego stylu rozgrywki (to może być drobna różnica, na przykład wybór między ckm'em, a moździerzem jako bronią wsparcia)...;

Zgadza się Smiley Zależy mi na tym, żeby gracz robił dokładnie to, co mu nakażę, przynajmniej w ogólnym zarysie. Planuję kampanię z różnymi zwrotami akcji, wyborami, itp. Trochę na tym będę bazował, żeby scenariusz można było rozegrać na co najmniej 2 sposoby, ale wciąż tym samym składem armii. W stylu "walcz i zdobądź prestiż i ryzykuj porażkę albo niższe zwycięstwo albo unikaj walki i ryzyka i bezpiecznie zajedź do celu, tyle że bez nagrody". Fabuła ma w dużym stopniu bazować na przywiązaniu się do przydzielonych jednostek, to nie mają być losowi żołnierze, ale "ci konkretni". No i opowiadać historię, która gracza poruszy. Oczywiście, nie wiem, czy mi to wyjdzie i czy to się graczom spodoba, ale wiem, że ja bym z chęcią w takie coś zagrał Smiley
Zapisane
Mario
Marszałek (General of Army)
*
Online Online

Wiadomości: 1237


« Odpowiedz #119 : Luty 17, 2017, 11:32:28 »

Pomysł ciekawy- na pewno rzadko spotykany Grin.
Ja dla odmiany z miła chęcią zagram Smiley.
Oczywiście trudno powiedzieć jak zareagują inni Smiley i czy będzie się chciało wrócić do Twojej kampanii?
Zapisane

Najjaśniejszy Panie, do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.4 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC